kuskus w tubce

Pomija panszpik notorycznie zakup pasty do zębów (mimo, że coraz mocniej ściskana tubka krzykiem prosi już o litość), zakup proszku do prania odsuwa się każdego dnia dalej (a sterta ubrań z łazienki zdaje się być coraz bliżej)…Poznaje w końcu smak spaghetti bez makaronu do spaghetti (canelloni, świderki i muszelki też ujdą…ale kuskus?).

Zazdrości panszpik czasem umiejętności ogranizacyjnych pewnej babci, którą spotkał w pociągu…

Babci wręcz perfekcyjnie przygotowanej do podróży. Wyposażonej w garść słoiczków o różnej zawartości spożywanych w drodze oraz tajemniczą ściereczkę, pełniącą kolejno rolę:

  • serwetki kładzionej na bose stopy w czasie spiekoty
  • chusteczki do wycierania twarzy
  • ściereczki do wycierania śliwek
  • talerzyka na pestki (wyłączając te, które trafiły we współpasażerów w czasie drylowania owoców)
  • chusteczki do wycierania twarzy
  • zawiniątka na klucze sprytnie chowanego  w biustonosz

Nic nie było w stanie pani zaskoczyć…Nawet mucha, która zainteresowała się zawartością słoiczka numer siedem, została błyskawicznie spacyfikowana przy pomocy łyżki (wytartej następnie w ściereczkę).

„Chyba jednak wolę takie codzienne niespodzianki” pomyślał panszpik przygotowując się na kolejne zmagania z tubką pasty (kuskus niemiłosiernie włazi między zęby) 😛

%d bloggers like this: