Film zawsze pociągał pana szpika…nie tylko od strony biernej, ale i czynnej…zawsze miał pan szpik ochotę zagrać “Rannego Łosia” lub “Krzak numer 4″ w jakiejś znaczącej produkcji…(zresztą raz już się wygłupiał w [nawet wpadającym w uch] teledysku C-mon & Kypski)
…I oto, nagle pojawiła się możliwość wygłupów przed kamerą połączonych z możliwością udziału w cokolwiek ciekawym projekcie…
Postanowili bowiem przypomnieć o sobie panowie Ridley Scott i Kevin Macdonald…Recepta jest prosta: zrobić nowatorski dokument na festiwal Sundance, ale skupić się tylko na montażu…niech użytkownicy Youtube nakręcą go sami…Dodatkowym plusem jest oczywiście promocja wśród społeczności lubiącej oglądanie spiraconych teledysków
“Life in a day”, bo tak się projekt nazywa, ma dokumentować jeden dzień z życia mieszkańca Ziemi…Sama inicjatywa niezła, ponoć nie trza nawet mówić po angielsku…Patrząc jednak na statystyki wysyłki widzę, że będą mieli panowie spore problemy z nadreprezentacją mieszkańców JUESofEJ. Aby pomóc twórcom, panszpik, pod postacią “Człowieka w gazowej masce” (zawsze lepsze to od kubełka z KFC z napisem “Funeral“), dorzucił swoje sekundy do wielkiego pudła ludzi.
________________________________________________
* Wprawne oko zauważy, że na Youtube wiszą jeszcze dwa filmy, niewarte jednak załączania
** Wprawniejsze oko dostrzeże, że kręcił panszpik te filmy raczej dla siebie…i za nic ma sobie ewentualną kwalifikację do finalnej wersji filmu



Sierpień 31, 2010 o 09:15
W przeciwgazowej (masce) do cholery! Czy to naprawdę tak trudno zapamiętać?
Sierpień 31, 2010 o 10:18
panszpik spersonalizował nazwę wyłącznie dla celów upodobnienia tytułu do “Człowieka w żelaznej masce”…Zresztą nie po raz pierwszy [zapis "panszpik" też jest niewątpliwie niegramatyczny, chodzi tu jednak o czysto graficzne właściwości takiej kombinacji liter
]